Różnice nie są kosmetyczne. Kanadyjski rekruter oczekuje innego układu i innych informacji, a niektóre elementy polskiego CV są tam wprost niepożądane.
Co wyrzucić
- Zdjęcie. Standardem jest CV bez fotografii, żeby ograniczyć ryzyko dyskryminacji.
- Datę urodzenia, stan cywilny, PESEL. Nikt o to nie pyta i nie wolno o to pytać.
- Klauzulę o przetwarzaniu danych. To polski zwyczaj, w Kanadzie nie znaczy nic.
Co dodać
Krótkie podsumowanie na górze. Trzy linijki: kim jesteś zawodowo, ile masz lat doświadczenia, czego szukasz.
Efekty, nie obowiązki. Zamiast „odpowiedzialny za magazyn” napisz, ile pozycji obsługiwałeś na zmianie albo o ile skróciłeś czas kompletacji. Liczby czyta się szybciej niż zdania.
Uprawnienia i certyfikaty. Kategorie prawa jazdy, szkolenia BHP, uprawnienia na wózek widłowy, certyfikaty branżowe. W pracy fizycznej to często ważniejsze niż wykształcenie.
Referencje na życzenie. Nie wpisuj numerów telefonów do byłych przełożonych. Wystarczy adnotacja, że podasz je na prośbę.
Forma
Jedna, maksymalnie dwie strony. Plik PDF z nazwiskiem w nazwie pliku, nie „cv_ostateczne_2.pdf”. Prosty układ jednokolumnowy, bo systemy rekrutacyjne gubią się w tabelach i ikonach.
List motywacyjny
Przy pracy fizycznej zwykle zbędny. Przy biurowej krótka wiadomość w treści maila, trzy akapity, działa lepiej niż osobny plik, którego nikt nie otworzy.
Ogłoszenia w dziale praca, dam pracę pozwalają wysłać zgłoszenie z załączonym CV wprost do ogłoszeniodawcy, bez zakładania konta.